...
  Jedni Drugim
 

 

Jedni Drugim



 

    Wiesław Janik


Świadomy jestem tego, że temat który poruszę w tym artykule, nie da się pogodzić z zasadami, oraz duchem czasu, na płaszczyźnie relacji międzyludzkich, które obecnie dominują.

Takie nic nie znaczące stwierdzenie, bardzo mało praktyczne : „ Jedni dla drugich, „ czy też : „Jedni drugim „. O co tu właściwie chodzi? Otóż gdyby ludzie żyli w całkowitym odosobnieniu od siebie , tak przynajmniej jeden człowiek na 100 km. Kw., to nie było by tematu. Ale tak nie jest.

Statystyki podają, ile ludzi przypada na 1 km. Kw. Jakie jest obecnie zagęszczenie ludzi w miastach. Ludzie ocierają się o siebie, tłoczą się w kolejkach, na drogach, w supermarketach, tak że często depczą sobie po nogach, i nie tylko. W takich sytuacjach dopiero pojawiają się problemy, :

Jak się mają zachować jedni wobec drugich? Jak się porozumiewać, jak ścierpieć jeden drugiego?

Jesteśmy jednak prosto mówiąc skazani na ,obcowanie, życie, współdziałanie, i rozmowy jedni z drugimi. Każde nasze zachowanie, mowa działanie wobec innych ,powoduje kolejne reakcje ze strony tych „ drugich”. Występuje więc reakcji łańcuszkowej, pozytywny, lub negatywny.

Powiedzmy sobie szczerze, duch tego świata, czy inaczej mówiąc, duch czasu w którym obecnie żyjemy, natchnął ludzi zasadą: jedni przeciw drugim, jedni na drugich, strachem jedni przed drugimi, itd.

Dlatego to co dzisiaj się dzieje na świecie, w poszczególnych krajach, miastach ,rodzinach, oraz kościołach, stało się koszmarem obecnej cywilizacji. Wypełnia się w tym słowo prorocze: „A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi , pyszni, bluźniercy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni”, itd.2 Tym.3r.1-5w. Kto dzisiaj jest w stanie zatrzymać tą straszną spiralę niszczycielskiego zła w stosunkach międzyludzkich? I to właśnie człowiek człowiekowi, „jeden drugiemu” czyni piekło na ziemi. Co zrobić ? gdzie uciec od tego wszystkiego? Chciało by się rozedrzeć szaty na znak rozpaczy i rezygnacji. Ale zanim to zrobimy, zatrzymajmy się chwileczkę, i popatrzmy się w drugą stronę. Nad tym wszystkim daje się słyszeć wspaniałe poselstwo Ewangelii Jezusa Chrystusa. Równolegle z tą wieścią powiewa inny Duch.

Duch nie z tego świata pochodzący . Duch Wszechmogącego! Treść zwiastowanej Ewangelii wskazuje na wspaniałą możliwość, całkiem innych stosunków i relacji międzyludzkich, które są miłe, radosne ,potrzebne dla naszego dobrego samopoczucia, wnoszące bezpieczeństwo, zaufanie, miłość.

Czy takie coś jest możliwe w tym świecie? Tak! Ta doskonała Ewangelia ukazuje drogę do osiągnięcia takiej atmosfery wśród ludzi. Oczywiście, jak zło zaczęło się od jednego człowieka, i stało się globalnym koszmarem, tak powrót do osiągnięcia uzdrowienia sytuacji , musi się rozpocząć też od kogoś spośród z nas. Ktoś musi to zapoczątkować. Zapytasz może : „ a w jaki sposób?”

Otóż Pan Jezus w swoim zwiastowaniu podał doskonała receptę, dla każdego człowieka, który zdecyduje się aby postawić z powrotem cały Boży porządek na nogi. A oto treść tej recepty: „A więc wszystko ,co byście chcieli aby wam ludzie czynili, to wy im najpierw czyńcie”! Mat.7; 12. Gdyby wszyscy ludzie od dzisiaj zastosowali tą zasadę, to jutro świat byłby już całkiem inny. Ale tak się nie stanie , aby wszyscy ludzie w jednym dniu się zmienili. Natomiast te osoby, które wprowadzą tą zasadę w praktyczne życie.

Mogą się spodziewać radykalnej zmiany, począwszy od najbliższego otoczenia. Wiadomo trzeba na to trochę czasu. Pismo mówi, że cokolwiek człowiek sieje ,to będzie zbierał. Ale zanim zasiane ziarno wzrośnie i wyda owoc, to potrzeba trochę czasu . Wspomniałem, że należy rozpocząć od najbliższego otoczenia: Mąż wobec żony, żona wobec męża, dzieci wobec rodziców. Następnie postępować tak wobec członków Zboru , w którym jesteś. Potem wobec sąsiadów, współpracowników, sąsiadów itd. Wobec każdego człowieka z którym się spotkasz, dobrym czy złym.

Proponuję abyśmy teraz przeszli do praktycznych szczegółów dotyczących naszego postępowania wobec innych. To co wyliczę nie pochodzi z poradnika psychologicznego, lecz ze Słowa Bożego. Są to wskazówki praktyczne i sprawdzone. Czytając zadawajmy sobie przy każdej pytanie: czy stosuję już w życiu tą zasadę jako pierwszy ze swej strony, czy też ciągle oczekuję , aby ten „drugi” czynił to wobec mnie.

  1. W liście do Rzymian 12r. 10w. Jest napisane :’”Miłością braterską jedni drugich miłujcie, wyprzedzając się wzajemnie w okazywaniu szacunku” .Gdy twoje serce będzie wypełnione miłością Bożą, wylaną przez Ducha Świętego, to nie będziesz miał problemu aby jako pierwszy okazać drugiej osobie szacunek, ukłonić się, pozdrowić, podąć rękę, zapytać o powodzenie, mówić innym to co dobre o tej osobie. Pragnąc dla niej powodzenia i szczęścia w życiu.

  2. Dalej Pismo powiada w Rzym.15; 7. „ Przeto przyjmujcie jedni drugich , jak i Chrystus przyjął nas ku chwale Boga.” A ty czy chętnie byś widział tą „drugą” osobę w twoim towarzystwie? Pomimo istniejących różnic w poglądach, usytuowaniu materialnym, czy też wykształceniu? Czy ta druga osoba jest cenna w twoich oczach? , jako współuczestnik powołania Bożego. Czy też traktujesz go jako „ zło konieczne”.

  3. Następnie nauka Biblijna podaje nam nakaz: Gal. 5;13.”.....ale służcie jedni drugim w miłości”. Miłość wyrażana jest w działaniu i pozytywnym stosunku wobec tych „drugich”, których miłujemy. Służyć to znaczy być do dyspozycji dla dobra tych „drugich”, bez względu na poniesione koszta. Służyć innym bezinteresownie , to jest szlachetna i właściwa postawa.

  4. Ale to nie wszystko, bo następnie czytamy w Gal.6; 2. „ Jedni drugich brzemiona noście a tak wypełniajcie zakon Chrystusowy” .Tu nie chodzi tylko przeniesienie komuś bagażu w czasie podróży, ale pomagać innym osobom przenosić ich brzemiona trosk, przeżyć, różnych doświadczeń, .Towarzysząc im, współczuć w bólu, doradzić, pomóc załatwić trudne dla nich sprawy, itd. Takie działanie może wiążąc się z wysiłkiem, czasem ,a nawet kosztami. Czy chętnie upatrujesz takie osoby, i pomagasz im nieść to brzemię? Czy też idziesz obojętnie swoją drogą ?

  5. Prawdą jest że każdy człowiek ma inny temperament , czy sposób zachowania. Niektórzy mają nawet trudny charakter. A co Biblia radzi w takich sytuacjach? „ Z wszelką pokorą i łagodnością, z cierpliwością znosząc jedni drugich w miłości” Efez. 4;2. I znowu trzeba zaczerpnąć ze skarbca miłości. Szczególnie w relacjach z ludźmi z którymi ciągle przebywamy. Do tego można zaliczyć : małżeństwa, rodziny, współdziałanie w Zborze , w miejscu pracy, czy sąsiedztwie. Jest dobrze gdy wszystko idzie gładko i bez trudności. Ale gdy wynikną dwa zdania, złośliwość, głupota, i zaniedbania ze strony tych „drugich”, to co wtedy? Zaczyna iskrzyć, grzmieć, a nawet rozpęta się burza. I w takich sytuacjach należy zastosować powyższą zasadę: cierpliwość, łagodność, i zrozumienie. Niekiedy trzeba też zamilknąć wobec tych „drugich”. A jak ty reagujesz w takiej sytuacji?

  6. To już dawno udowodniono, że w przypadku zaistnienia konfliktu , niegodziwości, i krzywdy ze strony tych „drugich”, najlepszym mechanizmem uzdrawiającym jest, aby nadal okazywać uprzejmość, serdeczność, i z serca przebaczyć. Tak nakazuje Biblia: „Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, , odpuszczajcie sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił” Efez. 4;32. Aha! Mówi „wzajemnie „ To znaczy, że nie tylko ten „ drugi” przewinił, ale i temu „pierwszemu” się to zdarza. Więc najprostszym sposobem rozwiązania problemu to: Przebaczenie i prośba o przebaczenie tego „drugiego”. To jest dużo łatwiejsze i skuteczniejsze niż procesy sądowe trwające latami. A czy ty nie masz przypadkiem problemu, gdy wyniknie potrzeba przebaczenia winnemu, lub prosić o przebaczenie kogoś „ drugiego”?

  7. Podejdźmy teraz do dość trudnego zadania‘ . Słowo Boże wskazuje nam na kolejną zasadę : List do Filipian 2;3. I nie czyńcie nic z kłótliwości, ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie.” Faktycznie w tym przypadku trzeba posiadać dużo pokory , aby tak w sobie rozumieć i okazywać to, że ta „druga „ osoba jest ważniejsza , oraz lepsza i mądrzejsza ode mnie. W takim przypadku nigdy nie dojdzie do wymiany nieprzyzwoitych określeń między osobami. Nie przyjdzie też nikomu do głowy, aby się sprzeczać ze sobą , kto jest „większy” . A tak profilaktycznie zapytam cię szanowny czytelniku : Czy ci „drudzy” z którymi mieszkasz, pracujesz, rozmawiasz, są „mniejsi”, czy „więksi” od ciebie?

  8. A teraz jeszcze trudniejszy test: Otóż napisane jest w Efez. 5;21 tak: „Ulegajcie jedni drugim w bojaźni Chrystusowej”. Oj! To jest szeroki temat. Ale krótko mówiąc, o co tu chodzi? A więc w sytuacji pojawienia się różnicy zdań miedzy osobami , ( nie chodzi o przykazanie Boże ) to wtedy należy ustąpić , nawet gdy to będzie dla mnie ze szkodą, bojąc się tego , aby nie doszło do zranienia tej „drugiej” osoby , i aby nie zerwały się dobre relacje i pokój. P. Jezus powiedział: „Jeżeli ci ktoś zabiera płaszcz, oddaj też suknię” itd. Ile razy tak właśnie postąpiłeś w swoim życiu?

  9. Wyniknąć też mogą całkiem inne okoliczności : Właśnie o czymś takim mówi Biblia w 1 liście do Tes.5;11. „ Dlatego napominajcie się nawzajem ,i budujcie jeden drugiego , co też czynicie”. O!, to już całkiem łatwego. Z pierwszej części tej zachęty, to wielu z nas z nawiązką się wywiązuje, w zamian za inne zaniedbania . Jakże chętni jesteśmy do napominania drugich, czy trzeba, czy też nie. Często w przypadkach nie mających związku z przestąpieniem Bożego przykazania, poprzez tego „ drugiego”. Ale za to, że ten drugi ma trochę inne zrozumienie w danej sprawie, czy też inaczej zareagował, jak ja bym tego chciał. Tak, należy się nawzajem napominać, to znaczy, że nie tylko ja posiadam monopol na napominanie, ale mnie też potrzebne jest napomnienie, od tego „ drugiego”. Należy to jednak czynić w miłości, łagodności i z troską o to, aby pomóc danej osobie. Takie upomnienie powinno tej drugiej osobie wnieść zbudowanie i zachętę, a nie krytykę i potępienie.

  10. Żyjąc razem, nawzajem się widzimy. Obserwujemy się też wzajemnie a następnie wyciągamy dla siebie wnioski, na podstawie wyglądu, zachowań, oraz uczynków innych ludzi. W zakresie tego obszaru Biblia daje taką wskazówkę : „Baczmy ,( inaczej: przyglądajmy się ) jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i do dobrych uczynków” Hebr.10; 24. jakże jest to w praktycznym życiu nagminnym zjawiskiem, gdzie ludzie biorą dla siebie wzorce z innych ludzi, ale w złym zakresie, takim jak: moda, zachłanność, korzystanie ze złych rzeczy, itp. A przecież Słowo Boże przestrzega, aby takich rzeczy unikać. Starajmy się więc pobudzać innych do dobrych uczynków swoją godną postawą, a dla siebie bierzmy przykład od tych ,którzy są naśladowcami Pana Jezusa. A kto dla ciebie jest życiowym wzorcem godnym naśladowania? A następnie, czy inni mogą ciebie stawić sobie za wzór do naśladowania? List do Tytusa 2;7-8.

  11. I znowu podchodzimy do trudnego punktu w naszych relacjach: Napisane jest w liście Jakuba 5;16. tak: „ Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim, i módlcie się jedni za drugimi”. W pewnych sytuacjach odnoszę wrażenie, że ludzie źle zrozumieli to miejsce Pisma, słysząc jak niektórzy, źle mówią jedni o drugich, jak chętnie wyznają grzechy, ale nie swoje, tylko innych ludzi . A przecież tu nie o to chodzi. Biblia zachęca do tego, aby dla swego dobra i ratunku wyznawać swoje upadki, i grzechy, prosząc też o modlitwę za sobą. Dlatego też jesteśmy zachęcani do tego, aby modlić się jedni za drugimi. Jakże wiele jest miejsc w Biblii, które zachęcają nas do tego, abyśmy się modlili za wszystkich ludzi. W 1 liście do Tym.2;1-4. Tak ważne to jest abyśmy w modlitwach bojowali jedni o drugich, dla ich dobra w tym życiu, oraz ich zbawienie. Jaką listę osób byś mógł przedstawić, za którymi codziennie wołasz do Boga?

  12. I na koniec jeszcze jeden zakres, który wskazuje nam co winniśmy czynić jedni dla drugich 1 liście ap. Piotra 4:9, jest nakaz! : „ Okazujcie gościnność jedni drugim bez szemrania. Okazujcie! To znaczy zapraszajcie do siebie do domu . Postawcie przed nimi to co macie. Ważne aby to tylko wynikało z miłości do danej osoby. Nie chodzi tylko o to aby nakarmić głodnego człowieka, chociaż to też jest ważne, ale chodzi o to , aby cieszyć się społecznością jedni z drugimi. Na przestrzeni lat mojego życia , z wielkim smutkiem zauważam jak gościnność „ umiera naturalną śmiercią” wśród chrześcijan W zapomnienie poszły słowa P. Jezusa : „ Co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnie uczyniliście”. Natomiast do historii przeszła zasada : „ Gość w dom, to Bóg w dom „. Obecnie ludzie posiadają, coraz piękniejsze mieszkania , domy, salony z kominkami, i różne wyposażenia, tak że nie ma miejsca już na gości , i czasu na gościnność. Postawię teraz dość niezręczne pytanie : Kiedy ostatnio zaprosiłeś do siebie w gościnę, kogoś z braci, sióstr, lub biednych którzy nie będą w stanie ci się odwzajemnić?

Reasumując powyższe rady, zalecenia, i przykazania Boże podane w Biblii, oceńmy sami siebie, w jakim procencie stosujemy to w naszym chrześcijańskim praktycznym życiu , wobec współmałżonka, rodziny, współbraci, oraz sąsiadów , miłych, czy też trudnych w obejściu.

Wszyscy wzdychamy i oczekujemy, aby wreszcie było lepiej, przyjemniej, i bezpieczniej. Ap. Piotr więc daje taką radę: „Bo kto chce być zadowolony z życia i oglądać dni dobre, ten niech powstrzyma język swój od złego, niech szuka pokoju i dąży do niego” !1 Piotra 3;10-12.

Gwarantuję wszystkim czytelnikom, na podstawie Bożego Słowa, że każdy kto w pełni zastosuje się do powyższych zasad życia , będzie cieszył się pokojem Bożym w swoim sercu, oraz w otoczeniu z innymi ludźmi.



 





 
  95151 odwiedzający (342203 wejścia) od 12.02.2008r.  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=